#2 Słodkości, których nie kupisz w Polsce

11:00 Alex P 5 Comments


Witam najserdeczniej moich najsłodszych czytelników! Czy raczej powinnam powiedzieć najsłodszych łasuchów? :D Powoli nabieram rozpędu z blogiem, jego wyglądem i tym jak bardzo onet zmienił się przez te kilka lat, kiedy mnie nie było, więc proszę o trochę cierpliwości i motywacji, bo nie sposób oprzeć się temu wszystkiemu, co widzę w sklepach, a studencka kieszeń jak na razie trochę hamuje mnie przed tym wszystkim, co chciałabym zakupić :). Dziś mała fotorelacja!
ZDJ_20140830_162747ZDJ_20140906_160357
Zaczynamy oczywiście od kultowych, zaginionych bez wieści magic starsów, za którymi tęsknią wszyscy Polacy! W UK w promocji – paka za funta. Była pyszna! Za to opakowanie obok to mały mix kuleczek – twixów, ale te według mnie nie robią takiej furory – te chrupiące są super, a te drugie z karmelem wbijają się w zęby i ciężko im w tym przeszkodzić ;)

ZDJ_20140830_191945
I skoro jesteśmy przy twixach nie mogę nie wspomnieć o caramel slices! Ten karmel na dole to mix ciasteczka i nadzienia toffi, całkiem fajne i oczywiście – w promocji! (Niedługo zacznę kupować wszystko z promocji jak Kasia Tusk, z tym że ja NAPRAWDĘ nie mam kasy do rozpierdzielania na prawo i lewo – choć mówiąc dosłownie pracuję nad tym)
2 opakowania po 6 sztuk za 2 funty! I jak tu się oprzeć? :)
ZDJ_20140911_125057
Te same magic starsy i twixy w (według producentów) „zabawnym rozmiarze” (fun size). Chyba robią to, żeby sobie wydzielać te pyszności albo co gorsza – dzielić się, a to już nieco trudniejsze :> Każdemu ustawowo powinna należeć się paczka!
ZDJ_20140911_124909
Tutaj rozpuszczalny mars w proszku no i MAGIC STARSY!  I jak tu nie być grubym, kiedy dookoła ma się tyle pyszności? Pomaga tylko bycie zagranicznym, polskim studentem :)
10668431_773365309372401_323761831_n
No i coś, czemu nie mogłyśmy się oprzeć, od razu zaświeciły się nam oczy i serce zabiło nam szybciej! W tubce znajdujemy czarno – biały, pyszniutki krem, który za mojej młodości u nas sprzedawany był w dużych słoiczkach! Pierwsze co zrobiłyśmy po przyjściu do domu to grzanki z tym cudem :)
ZDJ_20140911_140613 ZDJ_20140911_134026
Teraz czas na colę! Cola o smaku wiśni(taka sobie) i wanilii(nie próbowałyśmy jeszcze) i zielona cola! Niby jakaś dietetyczna i bez cukru, ale potraficie w to uwierzyć? Jeśli nie, to zapraszam do znalezienia na YT filmu, gdzie ktoś gotuje colę… Zostaje z niej tylko smoła :D Oczywiście jedna za funta, albo kup jedną, druga gratis!
PS GDZIE MNIE PANI Z TYM WÓZKIEM?! Fotę na bloga robię!!!
ZDJ_20140911_125739
A tutaj półka z fantami! Imponuje kolorystyką, jak na to patrzę to widzę jakie Polska od dawna ma embarga pysznościowe :<
ZDJ_20140911_125120 ZDJ_20140911_125726
Widzicie to zielone aero? Coś, czego koniecznie muszę wypróbować! Jest jeszcze białe w limited edition i w postaci tych małych kuleczek tak samo jak twixy, które pokazywałam tam u góry :). Po prawej półka słodyczowa, jedna z naprawdę wieeeelu dróg w ogromnym tesco, gdzie widzimy różnego rodzaju toblerone.
ZDJ_20140911_135153
Możecie pomyśleć, że to zabawka, ale nie! Wygląda wspaniale, prawda? To tort Sponge Bob’a! Było więcej takich cudowności! Hello Kitty, M&M’s, nawet tort z flagą Walii (trochę krzywą, ale co tam, liczą się przecież chęci ;). W tym kraju nie trzeba wiele robić
- wystarczy mieć pieniądze, obiad kupisz zapakowany i gotowy, trzeba tylko go podgrzać albo pójść do restauracji na lunch. Tu ludzie nie przygotowują tak jedzenia w domu, w sumie to nie wiem, czy z braku czasu, lenistwa, czy po prostu wolą iść gdzieś i korzystać z życia, bo ich po prostu na to stać. A domowe jedzenie raczej nie jest tutaj czymś codziennym, za to bardzo chwalonym.
Jeśli zdecydujecie się zostawić komentarz to dajcie znać, co was interesuje i co chcielibyście wiedzieć. :) Jak na razie to tyle i see ya later!
Zapomniałam o „thank you”…Chyba mało jeszcze we mnie angielszczyzny ;).

5 komentarzy:

  1. w tesco mają jeszcze serniki w małych kubeczkach...

    OdpowiedzUsuń
  2. cola waniliowa jest mnega pyszna! kupuj :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupię! Chociaż wanilii to ja tak niezbytnio, ale zobaczymy! Zawsze się znajdzie ktoś, kto ją wypije :D

      Usuń
  3. kocham słodycze, ale niestety za tymi angielskimi nie przepadam :( ale może to i dobrze dla moich treningów.
    magic starsów też nie czaję, zamówiłam z allegro 4 lata temu i były obleśne, rozdałam w klasie xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Mają trochę dobroci :D. Ja magic starsów nie czaiłam, dopóki nie spróbowałam ich znowu! Mniaaam, rozpływają się w ustach!

      Usuń