#23. Cieszę się ze złej pogody i wrzucam moje motywujące linki!

05:39 Alex P 2 Comments


Dziś w końcu w Swansea trochę się ochłodziło i mega mnie to cieszy. Pomyślicie sobie - co ja gadam? Cieszę się ze złej pogody? No tak, bo mimo tego że na termometrze było góra 21 stopni, powietrze było tak duszne, że nie było czym oddychać, nawet jeśli nie świeciło mocno słońce. Ciężko było też spać w nocy, bo nasze mieszkanie strasznie trzyma ciepło i kiedy budzisz się rano, jedyne czego szukasz w trybie natychmiastowym to szklanka wody - prawie jak na mocnym kacu, bez kaca :) 

Co tu dużo mówić, w końcu jest czym oddychać, mam dobry humor i chęci się z nim z wami podzielić :). Nie upolowałam co prawda stojącego hamaka w lidlu (mieszkamy w bloku i nie mamy balkonu już, ale co tam :P). Jeśli chodzi o robienie zdjęć, pierwsza sesja już  z ludziem za nami, z pięknymi efektami (których niestety wrzucić nie mogę), powoooooli opanowujemy Photoshopa i jako już robimy zdjęcia w formacie RAW, jakość na tym bardzo korzysta i dużo łatwiej jest poprawiać kolory i światło, co jest super. Oczywiście, profesjonalnym fotografem nie jestem i daleko mi do tego, ale proges już chyba jest. :) Mój M. też robi super zdjęcia, z tym że obydwoje jesteśmy zupełnie inni i nie lubimy dzielić się aparatem, a mamy tylko jeden ;) Może jeśli wszystko to się rozwinie to zakupimy drugi i będziemy strzelać foty profesjonalnie obydwoje, czego bardzo bym chciała.

Zdjęcie z mrówką jest trochę nieostre, ale i tak mnie zachwyca - wszystko to bez obiektywu do makro per se.

Internetowe motywacje


Generalnie internet bardzo ostatnio mnie zachwyca! 

No i co tu dużo mówić, filmik Gonciarza, który odniósł sukces w internecie, jest świetnie zrobiony i zachęca do zrobienia pierwszego kroku, wywarł na mnie dosyć duże wrażenie, że warto zacząć robić to, co się chce robić. Bo na pewno nie wyjdzie za pierwszym razem, ale jeśli spróbujesz jeszcze następnych X razy, w końcu zacznie Ci wychodzić. I oczywiście, że nie od razu będziesz super ekspertem, robiącym rzeczy profesjonalnie i idealnie, ale warto spróbować. No i oczywiście, nie wszystkie rzeczy są tak proste, bo wymagają jakiegoś nakładu finansowego (np. maszyna do szycia, nowy obiektyw do aparatu, kamera do nagrywania itp.), ale nikt nie dostał wszystkiego od razu. Więc polecam oglądnąć i motywować się:

Oprócz tego że moje dwie ulubione blogerki: Aniamaluje i Martapisze stale wysyłają masę pozytywnej energii i zachęcają do samorozwoju, dużo inspiracji znalazłam również na kanale 20m² Łukasza, który pokazuje, jak znalazł się tu, gdzie jest. Polecam jego przemówienie na Tedx:


I jego rozmowę z terapeutą uzależnień, bardzo mądrym człowiekiem, a także byłym narkomanem, Robertem Rutkowskim:
Bardzo fajny odcinek, pełen dobrych, życiowych odpowiedzi dla ludzi, którzy zmagają się z problemami lub demonami z przeszłości. Ten pan napisał też książkę zatytuowaną "Oswoić Narkomana", którą mam zamiar przeczytać i zabrać się również za dwie inne polecane przez niego w tym wywiadzie książki. W tym wywiadzie między innymi możemy usłyszeć, że największą karą nie powinien być opieprz i krzyk, tylko brak pochwały. Bo chwaląc kogoś wzmacniamy go i to zachowanie, przesyłamy pozytywną energię, a brak takiej pochwały wystarczy, nie samo krzyczenie. I ja zgadzam się z tym, myśląc o tym jak karzą nas rodzice - przeważnie jest to jakiś opierdziel, kara, czy nawet klaps. A jeśli spróbujemy zmienić swój sposób mówienia do innych i następnym razem, kiedy coś jest nie tak, spróbować po prostu normalnie to powiedzieć czy obrócić w żart,  nasze kontakty mogą ulec mega zmianie na lepsze.
Ten pan mówi też coś innego, bardzo ważnego dla kobiet - naszą samoocenę w dzieciństwie buduje ojciec. Jeśli nie mówi on nam, że jesteśmy piękne i wartościowe, nieważne tak naprawdę jaka jest nasza aparycja, kiedy dorośniemy, będziemy tego potwierdzenia szukać w akceptacji mężczyzn. I to jest najgorsze, moje drogie panie. Powinnyśmy kochać siebie takimi, jakie jesteśmy (łatwo powiedzieć, gorzej zrobić) mimo aprobaty mężczyzn, kimkolwiek oni dla nas nie są. Niestety, jeśli usłyszymy od chłopaka, że wyglądamy nie tak, przeważnie obrócimy to w żart, ale w sercu zanotujemy, następnym razem do takiej sytuacji nie dopuszczając. Bardzo mnie to boli, że tak wiele osób (w tym i ja) ustalają swoją wartość przez to, jak widzą ich inni. Trzeba nad tym pracować i dbać o siebie, swoje serducho, i SWOJE samopoczucie.


PS Bardzo mnie denerwuje Łukasza intro, ale zawsze je przewijam i nie ma problemu :)
PS 2 Jego wywiad z Ewą Red Lipstick Monster też jest cudowny :) 

Kurcze, już jest 13 a tu jeszcze tyle rzeczy do zrobienia! :)

Skany mózgu abstynenta i osoby pijącej weekendowo


Robert Rutkowski w tym wywiadzie wspomniał też o jednej, BARDZO interesującej z punktu psychologii rzeczy - mózg osoby, która w ogóle nie pije alkoholu znacznie różni się od mózgu osoby, który pije alkohol w weekendy, ale NIE JEST osobą uzależnioną. Zresztą zobaczcie sami. Skany mózgu osoby, która używa alkoholu i narkotyków weekendowo:

 I  skan mózgu osoby po roku bycia abstynentem:

Images retrieved from http://www.amenclinics.com/healthy-vs-unhealthy/alcohol-drug-abuse/
Widać wyraźnie, że na tym pierwszym zdjęciu są dziury w mózgu - czyli uszkodzenia spowodowane przez alkohol i używki - i jeśli myślicie, że was to nie dotyczy, to niewygodna prawda jest taka, że nawet jeśli narkotyków nie dotykacie, sam alkohol też robi szkody. Może pamiętacie z lekcji chemii, że alkohol to jest trucizna, jednak tak słaba, że nasz organizm radzi sobie z jej rozkładaniem, jednak zabija komórki nerwowe. No i co tu dużo mówić - widać, że nawet po głupim weekendowym piciu mózg się degeneruje. Decyzja czy w ten weekend wyjdziecie na drinka należy do was (wielu i tak na pewno nie oprze się tej pokusie), ale jeśli wypijecie choć jednego drinka mniej po zobaczeniu tego (mnie od razu się odechciewa, kiedy pomyślę o tym, że degeneracja mózgu to zwiększone szanse na choroby typu Alzheimer), będę szczęśliwa. Ten skan pokazuje też, że mózg ma zdolność regeneracji, jest to jednak tylko do pewnego momentu. Jeśli zostanie przekroczona jego granica, nie zregeneruje się już. Jeśli interesują was tego typu sprawy i znacie angielski, zajrzyjcie na stronę, którą wrzuciłam pod zdjęciem - stąd pochodzą skany i jest tam też ich o wiele więcej, łącznie ze skanami po użyciu marihuany czy też mocniejszych narkotyków.



To już wszystko na dziś, spadam zmywać naczynia i ogarnąć nieco dom, potem lecę do sklepu kupić coś, co jest oczywiście niezbędnie potrzebne i kończę szykować dla was post o trudnych bądź też śmiesznych sytuacjach w mojej kelnerskiej pracy, będzie niedługo. :)

Dziękuję, że tu zaglądacie, mam nadzieję że coś z tego was choć nieco zmotywuje, żeby zacząć robić coś, co lubicie, mimo tego że jest wiele rzeczy, które was przed tym zatrzymuje. Może się boicie, może sami siebie sabotujecie, woląc spędzać kolejną godzinę w internecie, na anonimowych, facebooku czy youtubie, patrząc na ludzi, którym się udało i myśląc, że wy też tak chcecie. Skoro im się udało, dlaczego wam miałoby nie? Internet to duże miejsce, ma obecnie ogromną siłę i uważam, że jest w nim miejsce dla każdego, bo każdy z nas jest unikalny. :)

2 komentarze:

  1. Zdjęcie z mrówką cuudne! :)
    Jeśli chodzi o pogodę, to czasem lubię, kiedy pada - otwieram okno, okręcam się kocem i nie mam wyrzutów sumienia, że siedzę na tyłku w domu i czytam cały dzień :D Do tego zapach powietrza potem to magia- zachwycam się za każdym razem :D

    No i zauważyłam, że czytujemy te same blogi i oglądamy tych samych youtuberów :D

    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) O tak, ten zapach zalicza się do jednego z moich ulubionych :) Jeśli chodzi cieszenie się z deszczu to chyba tylko tymczasowe po tamtych "upałach", bo tutaj pada praktycznie CIĄGLE i dni ciepłe to jakiś śmieszny wyjątek, ale w Polsce uwielbiałam oglądać deszcz, jakoś rok czy dwa przed wyjazdem wyszłam w mega ulewę poskakać po kałużach :)

      Wywiady Łukasza są świetne, no i robione w kawalerce, ze statywami z pudełka, czym pokazał, że się da, tak po prostu, mam wielki szacun do niego za to, ale wciąż mnie zastanawia, jak dokonuje tego zapraszania, że tak wszyscy się zgadzają ;)

      Usuń